Marketing i reklama na bieżąco #1

Możesz poczuć się staro, ale druga dekada XXI wieku dobiega końca. A to znaczy, że, chcąc nie chcąc, żyjemy w samym środku ery cyfrowej. W tej sytuacji prowadzenie biznesu bez wykorzystania internetu stanowi mission impossible. To znaczy – można, tylko po co?

Jednym z podstawowych narzędzi interakcji z Klientami są obecnie media społecznościowe. Jak będą się kształtowały w najbliższym czasie? Jakie trendy, a jakie błędy wiążą się z budowaniem wizerunku firmy w social media? Sprawdziliśmy to dla Ciebie.

Pomyłka w adresie

Zacznijmy od błędów. Ich unikanie pozwoli Ci poprawić zaangażowanie odbiorców, a także uniknąć nieprzyjemności związanych z łamaniem regulaminu poszczególnych serwisów. O sytuacji mającej miejsce przy okazji konkursów pisał już Mateusz Matlak, ale zabawy typu „like&share” to tylko wierzchołek góry lodowej.

Wśród najpoważniejszych pomyłek, których dopuszczają się przedsiębiorcy i brand managerowie na całym świecie, Forbes wymienia kradzież kontentu bez podania źródła – to najcięższe przewinienie w zestawieniu, a jego wykrycie może skutkować zablokowaniem fanpage’a czy profilu, a także sprawą o łamanie praw autorskich. Inne pomyłki nie mają aż tak poważnych skutków prawnych, ale mogą znacznie odstręczać odbiorców. To między innymi wykorzystywanie treści z jednego medium w innym – a co dobrze wygląda na Instagramie, nie musi pasować do Facebooka i vice versa, a także przesadzanie z hasztagami. Ich zbytnie nagromadzenie sprawia, że post staje się zupełnie nieczytelny, a przy tym jest trudniejszy do znalezienia. #potwierdzoneinfo.

Jeszcze jedną pomyłką, o której warto wspomnieć, jest dostosowywanie swojego sposobu komunikacji do młodych odbiorców, w sytuacji, w której młodzież nie stanowi naszego wyłącznego targetu. Silenie się na ton dopasowany, w naszym mniemaniu, do sposobu działania „pokolenia Z”, sprawi, że młodzi ludzie, którzy nam zawierzyli, szybko wyczują podstęp i stracą zaufanie do marki, a cała reszta potencjalnych Klientów uzna nasze działania za niepoważne i również może się od nas odwrócić. Najlepiej robić swoje, a kierując się do młodych odbiorców wykazywać się większą kreatywnością.

Trendy i lifehacki

Kiedy już ustrzeżemy się błędów, warto przyjrzeć się aktualnie panującym tendencjom. Jak pokazuje agencja Hootsuite, sprzedaż i obsługa Klienta będzie coraz mocniej powiązana z mediami społecznościowymi. Już teraz zamiast dzwonić na infolinię, rozmawiamy z dostawcą usług o naszych problemach na czacie lub bezpośrednio na facebookowym „wallu”, jedzenie zamawiamy przez aplikację, podobnie jak bilety lotnicze czy kredyt w banku, a duża ilość pracowników obsługi Klienta to tak naprawdę czatboty.

Umiejętne wykorzystywanie wszystkich lub wybranych możliwości (na przykład stworzenie aplikacji dla Klientów lub przeniesienie ciężaru z infolinii na Facebooka) pomoże Ci rozszerzyć grupę odbiorców i zwiększyć szanse na sprzedaż. Ale jak pozyskać obserwujących?

Wspomniana Hootsuite wieszczy koniec zasięgu organicznego. Nie obejdzie się więc bez płacenia za reklamy w social mediach. Można też wykorzystać już wydane pieniądze – tworząc własną „armię social media” z pracowników firmy. Obie metody pozwalają lepiej kontrolować funkcjonowanie firmy w mediach społecznościowych. Trzeba przy tym pamiętać o właściwym targetowaniu treści. Większość serwisów posiada narzędzia analityczne (takie jak facebookowe Page Insights), które pomogą Ci w tym zadaniu. Więcej na temat Facebooka znajdziesz na łamach Business News Daily.

Osiołkowi w żłoby dano

Warto zaznaczyć, że obecne social media nie ograniczają się do Facebooka. To być może truizm, ale wielu przedsiębiorców i specjalistów ds. marketingu wydaje się o nim zapominać. Twitter, Instagram, Pinterest czy Snapchat to diametralnie różne od siebie narzędzia, których wykorzystywanie pozwala osiągać różne rezultaty. Stosowane komplementarnie mogą dać oszałamiający efekt. Ale pamiętajmy o podstawowym, wspominanym już błędzie – treść za każdym razem musi być dostosowana do narzędzia, bo to, co zadziała na Snapchacie, zostanie wyśmiane na Instagramie, a tweety będą źle wyglądać na facebookowym „wallu”.

Dla przedsiębiorców i account managerów powstał także szereg narzędzi czyniących korzystanie z mediów społecznościowych niezwykle prostymi. Buffer, Edgar czy Sprout Social to najpopularniejsze aplikacje do zarządzania kontentem. Dłuższą listę znajdziesz na Small Business Trends.

Sprzedając w internecie pamiętaj, że Sieć to bardzo specyficzna przestrzeń. W „wirtualu” wiele uchodzi na sucho. Z drugiej strony – liczne zasady netykiety nie występują w „realu”. Przede wszystkim – ćwicz, próbuj, bądź na bieżąco. Bo trend, który wczoraj był „hitem internetów”, jutro może okazać się zniechęcającym Klienta starociem. Koniecznie sprawdź też ten wpis o byciu na czasie.

Zapisz się do naszego newslettera by otrzymać specjalny wpis poświęcony zasadom skutecznej sprzedaży w Internecie. Jest to poradnik „nieoczywisty”, również dla tych, którzy wcale nie prowadzą sklepów internetowych.